csrdready Zapisz mnie na listę oczekujących

Kennisbank

Kolejność między narzędziem a procesem przy danych o zrównoważonym rozwoju

Pytanie, na które częściej odpowiada się źle niż dobrze

Gdy dane o zrównoważonym rozwoju są rozproszone po systemach, arkuszach kalkulacyjnych i pojedynczych e-mailach, pierwszym odruchem jest zwykle: z pewnością istnieje narzędzie, które to rozwiąże. Ten odruch jest zrozumiały. Narzędzie sprawia wrażenie postępu, podczas gdy uporządkowanie procesu wydaje się powolne i administracyjne. Jednak kolejność, w jakiej podejmuje się te dwa kroki, w dużej mierze decyduje o tym, czy zakup narzędzia coś przynosi, czy tylko kosztuje pieniądze.

Co narzędzie właściwie robi

Narzędzie przetwarza, wyświetla i raportuje dane. Nie określa, jakie dane istnieją, skąd pochodzą, kto za nie odpowiada i jakie zasady jakości do nich się odnoszą. Te pytania poprzedzają proces. Jeśli nikt na nie odpowiedział przed zakupem narzędzia, narzędzie musi improwizować odpowiedź, albo, co gorsza, zakładać, że odpowiedź już istnieje.

Co kosztuje odwrotna kolejność

Gdy narzędzie zostaje postawione nad niezorganizowanym procesem, powstaje określony wzorzec. Narzędzie otrzymuje dane, o których nikt już nie wie precyzyjnie, z jakiego systemu pochodzą, kto dostosował liczby, czy jaka definicja została użyta. Samo narzędzie działa bez zarzutu; problem tkwi w tym, co do niego trafia. Wynikiem jest raport, który wygląda uporządkowanie, podczas gdy leżące u jego podstaw liczby są tak samo niewiarygodne jak przed zakupem. Kto chce wiedzieć, jak drogo to wychodzi, znajdzie omówienie w ile kosztuje narzędzie postawione nad niezorganizowanym procesem oraz w ile kosztuje niewłaściwa kolejność między narzędziem a procesem. Oba teksty opisują, skąd pochodzą koszty: nie z licencji, lecz z konieczności ponownego wyjaśniania rzeczy, które już wcześniej zostały wyjaśnione, tylko nigdy nie zapisane.

Dlaczego proces jest pierwszy

Uporządkowanie procesu oznacza: ustalenie, jakie punkty danych są potrzebne, gdzie każdy punkt danych powstaje, przez jakie systemy i arkusze kalkulacyjne dociera do raportu, kto jest właścicielem każdego punktu danych oraz jaka reguła decyduje o tym, czy wartość jest wiarygodna. Ta praca zajmuje czas, ale przynosi coś, co jest niezależne od tego, jakie narzędzie w końcu wybierze Pan/Pani. Rejestr punktów danych z pochodzeniem (lineage) i własnością pozostaje użyteczny, nawet po zmianie dostawcy oprogramowania. Narzędzie bez takiego rejestru musi przy każdej zmianie na nowo wyjaśniać, co poprzednie narzędzie rzekomo już rozwiązało, podczas gdy w rzeczywistości nigdy tego nie zapisano.

To jest również powód, dla którego wymagania funkcjonalne wobec narzędzia nie pochodzą z broszury, lecz z Państwa własnego procesu. Tylko gdy jasne jest, jakie punkty danych są dostępne, skąd pochodzą i kto o nich decyduje, widać, jakie wymagania narzędzie musi faktycznie spełniać. Więcej na ten temat znajduje się w jakie wymagania funkcjonalne pochodzą z Państwa własnego procesu, a stronę kosztową w ile kosztuje, gdy wymagania funkcjonalne nie pochodzą z Państwa procesu.

Kolejność, która zapobiega żalowi

Uporządkowanie procesu nie zapobiega wybraniu niewłaściwego narzędzia, ale zapobiega wybieraniu narzędzia na podstawie demo, a nie na podstawie tego, czego faktycznie wymagają Państwa dane. Wybór narzędzia bez tego fundamentu oznacza wybór na podstawie odczucia, rozmowy handlowej albo tego, co używa konkurencja. Jak zrobić to w sposób metodyczny, opisano w jak wybrać narzędzie bez późniejszego żalu, z odwrotną stroną w ile kosztuje żalu niewłaściwa kolejność narzędzia i procesu.

Co to przynosi, a czego nie przynosi

Uporządkowany proces nie gwarantuje perfekcyjnego raportu ani bezproblemowego audytu. Przynosi jednak coś konkretnego: rejestr, w którym każdy punkt danych można wywieść do jego źródła, wyznaczonego właściciela dla każdego punktu danych oraz zasady jakości, które zostały uzgodnione z wyprzedzeniem, a nie wymyślone później. To jest podstawa, na której narzędzie może wykonać sensowną pracę, zamiast być podstawą, którą narzędzie samo musiałoby stworzyć.

Do czego to prowadzi

Skan, który to opracowuje, istnieje jako rejestr punktów danych z pochodzeniem source-to-report dla każdego punktu danych, własnością i zasadami jakości: dane pod raportem, nie sam raport. To narzędzie jest w budowie. Kto już teraz chce z tym ruszyć, może zapisać się na listę oczekujących; nie sprzedaje się niczego, co jeszcze nie istnieje.

Pytanie, które następuje potem

Gdy proces jest już ustalony i jasne jest, jakie punkty danych skąd pochodzą i kto za nie odpowiada, powstaje pytanie następcze: ile z tej pracy, jak przepisywanie źródeł, sprawdzanie zasad jakości czy zestawianie pochodzenia danych, można przekazać AI, a ile wciąż wymaga człowieka, który ocenia i decyduje. FTE TO AI wylicza to zadanie po zadaniu za pomocą skanu pracy, który precyzyjnie wskazuje, jaką część pracy można przekazać AI, a jaką nie. Dla danych o zrównoważonym rozwoju jest to logiczny następny krok po uporządkowaniu procesu: najpierw wiedzieć, co należy zrobić, a potem decydować, kto lub co to wykonuje.

Marvinde assistent van de Data Readiness Scan

Vraag maar waar een datapunt vandaan komt. Dat is meestal de hele vraag.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.