csrdready Zapisz mnie na listę oczekujących

Kennisbank

Gdzie znajdują się dane dotyczące zrównoważonego rozwoju w branży instalacyjnej

Branża instalacyjna nie działa z jednej lokalizacji z jednym licznikiem energii. Praca odbywa się na projektach, u klientów, z flotą pojazdów, która jeździ cały dzień, oraz ze sprzętem, który zmienia się od wykonawcy do wykonawcy. Tam gdzie organizacja biurowa ma budynek i kilku dostawców, firma instalacyjna ma sumę małych, rozproszonych źródeł: kwitów na paliwo, przeglądów leasingowych, rejestracji godzin na projekt, faktur zakupu materiałów oraz podwykonawców, którzy niewiele śledzą swoje własne zużycie. Największa część emisji często nie znajduje się w budynku, lecz w ruchu między lokalizacjami i w materiale, który jest przetwarzany.

To sprawia, że ten sektor różni się od środowiska ze stałą bazą aktywów. Fabryka ma maszyny, które stoją lub działają, z licznikami, które coś rejestrują. Firma instalacyjna ma ludzi, którzy jeżdżą busami na zmieniające się adresy, materiał, który dociera przez różnych hurtowników, oraz projekty, które przy każdym zleceniu korzystają z innej kombinacji podwykonawców i dostawców. Dane istnieją, ale są rozdrobnione w systemach, które nie zostały zbudowane do raportowania zrównoważonego rozwoju: oprogramowaniu planistycznym, zarządcy leasingu, księgowości oraz stosie plików Excel na oddział.

Flota pojazdów jako największa martwa strefa

Dla wielu firm instalacyjnych flota pojazdów jest największą pozycją, a jednocześnie najtrudniejszą do zidentyfikowania. Karty paliwowe podają sumy na kartę, nie na projekt czy zlecenie. Firmy leasingowe dostarczają przeglądy w swoim własnym formacie, z innymi jednostkami i innymi datami zamknięcia niż resztę administracji. Kto chce powiązać zużycie paliwa z konkretnym punktem danych w raporcie, musi najpierw ustalić, który system jest źródłem prawdy: firma leasingowa, dostawca kart paliwowych, czy ręczna rejestracja, którą prowadzi planista. Bez tego ustalenia pozostaje niejasne, czy liczba jest prawidłowa, czy tylko wydaje się wiarygodna.

Materiał i podwykonawcy: dane poza własną organizacją

Druga warstwa znajduje się poza własną organizacją. Firmy instalacyjne pracują z materiałem od hurtowników i z podwykonawcami, którzy zatrudniają własnych ludzi i używają własnego sprzętu. Emisje związane z tym łańcuchem to częściowo dane związane z materiałem, które znajdują się u dostawcy, a częściowo dane związane z działalnością, które znajdują się u podwykonawcy i często nigdzie nie są ustrukturyzowanie rejestrowane. Kto chce wykorzystać te liczby, musi wiedzieć, jaka część raportu projektowego opiera się na własnych pomiarach, a jaka na szacunku lub na założeniu, które kiedyś zostało poczynione i nigdy więcej nie zostało zweryfikowane. Inne sektory znają podobne wąskie gardła: w handlu hurtowym duża część danych znajduje się u dostawców i przewoźników, w przemyśle wytwórczym właśnie w procesach produkcyjnych i danych maszynowych, a w sektorze transportowym w danych trasowych i paliwowych, które również nie zostały standardowo skonfigurowane do raportowania.

Administracja projektowa a administracja oddziału

Trzecia warstwa wynika ze sposobu organizacji pracy. Niektóre liczby należą do oddziału: gaz, elektryczność, odpady na miejscu. Inne liczby należą do projektu: zużycie materiałów, wynajęte godziny, transport na zlecenie. Kto sporządza raport, musi wiedzieć, na jakim poziomie każdy punkt danych powinien być zbierany oraz kto w organizacji jest odpowiedzialny za jego dostarczanie i weryfikację. Bez takiego przypisania dane dotyczące zrównoważonego rozwoju stają się zadaniem zbierczym, wykonywanym każdego roku na nowo, improwizując, z różniącymi się wynikami, które trudno powiązać z tym, co faktycznie się wydarzyło.

Najpierw źródło, potem system

Pułapką jest zakup narzędzia do raportowania przed rozpoznaniem tych źródeł i właścicieli. Narzędzie, które generuje raporty na podstawie liczb, których nikt nie zweryfikował, produkuje bardziej uporządkowane dokumenty na tej samej niepewnej podstawie. Przed wyborem systemu warto dla każdego punktu danych ustalić, skąd pochodzi, kto jest za niego odpowiedzialny oraz jaka reguła decyduje o tym, czy wartość jest wiarygodna. Dotyczy to floty pojazdów, przepływów materiałowych, zużycia związanego z projektem oraz dostarczania danych przez podwykonawców. Tylko gdy ta podstawa jest ustalona, narzędzie ma na czym budować.

Data Readiness Scan firmy csrdready.net mapuje tę podstawę: rejestr punktów danych, pochodzenie każdej liczby do systemów źródłowych włącznie, kto jest właścicielem oraz jakie reguły jakości obowiązują. Nie raport, nie wypełniony kwestionariusz, lecz podstawowa struktura, która to poprzedza. Skan jest w fazie rozwoju; osoby zainteresowane mogą zapisać się na listę oczekujących.

Co to oznacza dla pozostałej części organizacji

Uporządkowanie danych dotyczących zrównoważonego rozwoju rzadko dotyka tylko funkcji raportowania. Dotyka planowania, zakupów, administracji finansowej oraz sposobu, w jaki kierownicy projektów rejestrują swoje godziny i materiały. Gdy jasne jest, jakie dane znajdują się gdzie i kto za nie odpowiada, powstaje też lepszy obraz tego, jaka część tej pracy zbierczej pozostaje ręczna, a jaką można zautomatyzować. FTE TO AI przelicza to na poziomie zadań: skan pracy krok po kroku przedstawia, jaka część obciążenia administracyjnego, od przeglądów kart paliwowych do rejestracji projektowych, może zostać przejęta przez AI, a jaka pozostaje pracą ludzką. Dla firmy instalacyjnej, która właśnie zaczyna porządkować swoje dane dotyczące zrównoważonego rozwoju, jest to logiczny kolejny krok, gdy źródła i właściciele są już jasne.

Marvinde assistent van de Data Readiness Scan

Vraag maar waar een datapunt vandaan komt. Dat is meestal de hele vraag.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.